Współczesne czasy nie są zbyt przyjazne dla młodych ludzi, którzy dopiero wkraczają w dorosłość. Pierwsza posada, zakładanie rodziny, lokum. I tu dopiero zaczynają się schody. Wziąć pożyczkę na 30 lat czy wynajmować, a może zostać z rodzicami?
Coraz więcej osób postanawia wziąć kredyty na mieszkania. Lepsze to niż całe życie wynajmować lokum, wałęsać się i żyć od przeprowadzki do przeprowadzki. Do wyboru mamy nie tylko nowiusieńkie mieszkania, od dewelopera, z rynku pierwotnego, ale i mieszkania z rynku wtórnego. Są tańsze, choć często potrzebują remontu lub odnowienia, ale jeśli ktoś lubi wnętrza z charakterem, w kamienicy, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby i takie lokum sobie kupić.
Decydując się na kredyt musimy oczywiście udowodnić zdolność kredytową, trwałość zarobku, wkład własny oraz wiele innych formalności, ale czym one są w porównaniu do własnego mieszkania? Rata długu to w przybliżeniu kwota, jaką płaci się za wynajem mieszkania. Własne gniazdko możemy planować tak, jak chcemy, przemalowywać ściany, a nawet po ich rysować. Żaden właściciel nie będzie miał do nas zastrzeżeń, ani nie będzie upominał sie o czynsz. Sami jesteśmy sobie żaglem, sterem i okrętem.
Ma to oczywiście zarówno plusy i minusy, jak chociażby odpowiedzialność przed bankiem, ale na tym właśnie polega wymagająca umiejętność dojrzewania.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz